platforma blogowa portalu głos szczeciński

“Gujek” jest przeszczęśliwy :)!

Często zastanawiałem się nad opowieściami ludzi, którzy wzruszali się, gdy ich dziecko po raz pierwszy mówiło “tata”, albo “mama”. Fajne uczucie, ale niby po co robić z tego takie przedstawienie? Tak myślałem do zeszłej soboty.

Siostrzenica, 2-letnia Oliwka. Poznaje świat, uczy się mówić, jest bardzo ruchliwa. Żywe srebro. Lubię się nią zajmować, patrzeć na to jak się rozwija i cieszy dziecięcym życiem. Dotychczas wołała na mnie “kaka“. I już samo to, że mnie rozpoznaje, uśmiecha się do mnie i krzyczy po swojemu było fantastyczną sprawą.

W sobotę wieczorem po raz pierwszy usłyszałem, jak Oliwka mówi na mnie “gujek“. Za pierwszym razem nie byłem pewny, czy się nie przesłyszałem, ale upewniłem się już po kilku minutach. - Gujek! Chodź! – dwulatka rozwiała wszelkie wątpliwości.

I mimo, że jestem tylko wujkiem, to poczułem się jakoś dziwnie… To było naprawdę niesamowicie miłe, trudne do opisania uczucie. Aż się boję swojej emocjonalnej reakcji, kiedy za kilka lat po raz pierwszy usłyszę od swojego dziecka “tata”. Na razie to strefa dalekich planów, ale przecież podumać nikt nie broni :) .

No, to teraz jestem “gujek” pełną gębą! I, kurczę, czuję się z tym świetnie!

Fotografia: free-extras.com