Trochę wtorkowych przemyśleń…
Macie tak czasem, że wyostrzają się Wam zmysły i dostrzegacie coś, czego normalnie byście nie zobaczyli? Ja miałem tak dzisiaj. Oto kilka luźnych spostrzeżeń.
9.34 Wysiadam z autobusu na pętli “Kołłątaja”. W kolekturze Lotto dostrzegam kolejkę. “Kumulacja?“, pytam sam siebie. W kolejce ustawiło się 5, może 6 osób. Wszystkie w podeszłym wieku. Starsze. Nie chcę oceniać po wyglądzie zewnętrznym (wiem, nie powinno się tego robić, ale z drugiej strony jak powierzchownie ocenić kogoś, jeśli nie z wyglądu właśnie), ale widać, że raczej nie są to zamożni ludzi. A później słyszy się narzekanie, że pieniędzy nie ma na to i na tamto. Może jakby rzadziej się chodziło do kolektury, to byłoby więcej? W każdym razie, milionowych wygranych życzę…
‘
9.37 Trach! Rondo Giedryocia zablokowane. Samochód miał kolizję ze zjeżdżającym z ronda tramwajem. “Zaczyna się, zima idzie“. Po kilku minutach ruch pojazdów na Niebuszewie jest sparaliżowany.
13.30 Spotkałem już blisko dziesięciu Mikołajów przebierańców. Dużo to, czy niedużo? Wszystko byłoby w porządku, ale coś mi nie pasuje. Bo oprócz Mikołajów czerwonych, byli także zieloni i niebiescy. Floating Santas 2050?
14.51 Straż Miejska poszalała. Idę, a obok rzędem samochody z blokadami na kołach. Jeden po drugim. Wszystkie stały na martwym polu. Wrócą kierowcy, będą wściekli. Bo przecież nie ma miejsc parkingowych. Może i nie ma, ale brak biletów w kiosku nie uprawnia do jazdy autobusem na gapę. Poza tym strażnicy i tak naginają przepisy, bo nie karają aut, które stoją np. 2 metry od skrzyżowania, albo przystanku. A mogliby.


16.15 Już ciemno?
No to dobranoc.

